środa, 18 czerwca 2014

5.

Doszliśmy do dużego budynku z cegły. Napis przed wejściem na teren głosił :

" LICEUM BEACON HILLS WITA UCZNIÓW I GOŚCI"

- Taa. Powinno pisać Witamy w więzieniu - zaśmiał się Isaac.
-Lahey przesadzasz - jakiś chłopak wskoczył na Isaaca. To był Stiles.. Nie poznałam go.
-Cześć ludzie. - przywitał się. - Ally wyglądasz .. meega.
- Dziękuję- zarumieniłam się.

Udaliśmy się w kierunku szkoły. W torebce coś mi zawibrowało

Spojrzałam na nią i zgromiłam ją wzrokiem na co ona tylko się uśmiechnęła.
 Poczułam rękę na swoim ramieniu.
- Idziemy? - zapytał Isaac.
- Taa. Nowa szkoło witaj. - westchnęłam.
- Udaliśmy się na plac przed szkołą na rozpoczęcie roku. Ustawiliśmy się klasami.
Po przywitaniu uczniów przez dyrektorkę szkoły, udaliśmy się do klas na spotkanie z wychowawcą.
-Pamiętaj że siedzisz ze mną. - powiedział Scott przelotem dotykając mojej dłoni.
Weszliśmy do klasy. Jako 'nowa' musiałam zostać na środku.
- E DZIECI ! - krzyknął Trener - To jest nowa! Allison Argent - powiedział już normalnym głosem.
- Usiądź gdzie chcesz. - powiedział do mnie.
Udałam się w stronę Scotta. Ale ktoś zwrócił się do mnie
- Usiądź tutaj. - powiedział jakiś chłopak. Aiden? Ethan ? któryś z nich.
- Przepraszam. Ja usiądę obok tamtego pana - wskazałam palcem na Scotta - o ile On mi pozwoli.
- Ach . Zapraszam do ławki panno Argent. - powiedział Scott i się uśmiechnął.
Siedzieliśmy i słuchaliśmy gadania trenera. po chwili w naszą stronę trafiła papierowa kuleczka.
-Scotty do Ciebie to - podalam mu ją.
Kątem oka zobaczyłam co tam pisze. : " Ona i tak będzie nasza."
O co chodzi? - zdziwiłam się.
Napisałam esa do Lydii z pytaniem o tych bliźniaków.
Długo nie musiałam czekać na odpowiedź.

Kurde no o co tu chodzi.. Schowałam telefon do torebki i lekko złapałam rękę Scotta.
- Ej Scotty? - powiedziałam.
-Słucham Ally?
- Pójdziemy się przejść wieczorem? - zapytałam uśmiechając się do niego.
- Ok . - powiedział ściskając lekko moją dłoń. - Pokażę Ci cudowne miejsce. A teraz chodź. Idziemy na lody z paczką. - pociągnął mnie w kierunku drzwi. Bliźniacy widząc nasze splecione ręce wymienili spojrzenia.
Muszę się dowiedzieć o co tutaj chodzi z tymi bliźniakami - obiecałam sobie w myślach.

1 komentarz: